V O I D /vɔɪd/
<ang.> pustka, próżnia, luka, dziura, nicość, brak, absencja, kawerna, pustkowie, ubytek , vacuum
Poniemieckie dziedzictwo architektoniczno-urbanistyczne decyduje o charakterze współczesnego Wrocławia, a przedwojenne plany miejscowe do dziś wskazują na sposób gospodarowania w nim przestrzenią. Podczas kapitulacji Festung Breslau we Wrocławiu powstały niezapełnione do dziś luki – rany, które pozostają niezagojone, przypominają o skali wojennych zniszczeń, a także nierozwiązanym w wielu przypadkach problemie ich ponownego włączenia w strukturę miasta. Te licznie rozsiane na mapie dzisiejszego Wrocławia punkty naznaczone są semantyczną pustką – tracąc bezpowrotnie swą pierwotną funkcję, nie zyskały nowych znaczeń, przez które można by je odczytywać. Trwają jako nie-miejsca – porzucone, niezrozumiałe, pozbawione sensów, nic sobą nie wnoszące. Wydają się być kłopotliwe zarówno dla mieszkańców, jak i magistratu. Najbardziej dobitnym przykładem „przestrzennej zagadki” jest Plac Społeczny – przed wojną wypełniony gęstą zabudową kwartałową, dziś, mimo licznych konkursów na ponowne zagospodarowanie, będący „wyrwą” na przedpolu rynku. Takich luk (voids) we Wrocławiu w obrębie ścisłego centrum znajduje się jednak wiele. Plac Muzealny kulturalny obiekt ma już tylko w nazwie – po znajdującym się na nim Śląskim Muzeum Sztuk Pięknych nie pozostał nawet ślad. W działkę po obiekcie kulturalnym wpisana została w latach 70. typowa „tysiąclatka”, która działa tu do dziś. Plac Jana Pawła II jest przestrzenią nieskupioną i wciąż ewoluującą – wyburzenie CUPRUM oraz renowacja dawnego szpitala im. Józefa Babińskiego i zmiany jego funkcji na usługowo-biurową mają bardzo duży wpływ na nowy charakter obszaru, wciąż czekamy na wizualne efekty tej ingerencji już dziś tęskniąc za nieco zbyt sentymentalnym, lecz jak bardzo tożsamym dla tego miejsca widokiem ruin kompleksu szpitalnego. Sąsiadujący z nim Plac Solidarności pozbawiony jest zupełnie, widocznego przed wojną integracyjnego charakteru „małego ryneczku” i funkcjonuje dziś głównie jako parking. Ulica Szczęśliwa staje się dla pokonującego ją pierwszy raz przechodnia logiczną zagadką, w której rozwiązaniu nie pomaga nawet doskonała orientacja w przestrzeni. Pełne niezagospodarowanych terenów Przedmieście Południowe, będące jednym z najbardziej atrakcyjnych urbanistycznie obszarów we Wrocławiu, wciąż „walczy” z przypisaną sobie rolą wrocławskiego „city”.
Poza cechującą luki przestrzenne pustką semantyczną czy funkcjonalną, w wielu przypadkach zdają się być one dotknięte także problemem pustki symbolicznej. Z mapy miasta zmiecionych zostało wiele obiektów-ikon, symboli pełniących funkcję dominant urbanistycznych i stanowiących fundament lokalnej tożsamości, takich jak choćby wspomniane już Śląskie Muzeum Sztuk Pięknych czy część Pałacu Królewskiego. Ich rozbiórka podyktowana była względami nie tyle ściśle technicznymi, co ideologicznymi. Paradoksalnie, choć budynki te w swym pierwotnym kształcie nie miały okazji stać się elementem osobistego bądź zbiorowego doświadczenia nowych użytkowników przestrzeni, ich brak wywołuje swego rodzaju bóle fantomowe. Niekiedy nawet pomimo tego, że kompozycja architektoniczna wizualnie wydaje się kompletna, to utrata elementów dane miejsce definiujących do dziś odbija się echem. Dotyczy to chociażby placu Nowy Targ, na którym zabudowa z lat 60. zwrócona jest w stronę pustki zapełnianej dawniej przez fontannę Neptuna, o której powrót co jakiś czas upominają się mieszkańcy. Podobnie częściowa jest niekompletność Wzgórza Partyzantów – zdaje się, że upadek wieńczącej kompleks wieży położył się cieniem na całą jego powojenną historię.
Konsekwencją tej tęsknoty może być chęć odnalezienia nowych punktów odniesienia dla konstruowanej od podstaw, powojennej tożsamości, które dzięki dystansowi czasowemu – nie zawsze znacznemu – mogą być traktowane jako symbole. Dowodem na to może być tocząca się od kilku lat batalia o zachowanie i konserwację obiektów powojennego modernizmu (przede wszystkim Audytorium Chemii Uniwersytetu Wrocławskiego), a także żywa obecnie dyskusja o wpisanie SolPolu na listę zabytków jako najmłodszej tego rodzaju konstrukcji w Polsce. Architektura spełnia dla mieszkańców jedną z podstawowych ról w procesie budowania tożsamości miasta, zrozumiałe są więc, że właśnie o niektóre z tych najbardziej namacalnych elementów „wrocławskości” toczą się największe spory, nawet jeśli ich wartość estetyczna czy artystyczna nie jest powszechnie uznawalna.
Nasze kilkumiesięczne działania były próbą postawienia pytania o przekształcenia tkanki architektoniczno-urbanistycznej Wrocławia na przestrzeni ostatniego wieku i ich wpływ na odczuwanie przestrzeni publicznej, budowanie z nią więzi oraz o możliwe sposoby kształtowania wizerunku miasta tak nasyconego wpływami przeszłości jak Wrocław. To także analiza przyczyn wielu poniesionych na tym gruncie porażek oraz podjęcie tematu dyskutowanej od wielu lat w dużych europejskich miastach problematyki rekonstrukcji historycznej.
Realne interwencje artystyczne i spotkania z odbiorcami, będące elementem pierwszej części projektu – VOID_prologu, pozwoliły nam na zbadanie społecznego odbioru problemu pustek w mieście. W czasie odbywającej się w Muzeum Współczesnym Wrocław serii spotkań z ekspertami, będącej częścią VOID_studia, badaliśmy cykl istnienia „voidu”. Podjeliśmy problematykę utraconej wartości symbolicznej, roli ruin w krajobrazie miasta czy problemu planowania przestrzeni osieroconej. Rozmawialiśmy o niezrealizowanych w naszym mieście koncepcjach urbanistycznych. Postawiliśmy też pytanie, o to co, jak i czy warto rekonstruować. Równolegle do spotkań w MWW swoje działania fotograficzne prowadził Łukasz Wierzbowski, które na nasze zaproszenie zmierzył się z problemem wizualnej dokumentacji pustki. Poniższa publikacja jest naszym pożegnaniem z VOID’em, częścią epilogu, który wciąż jednak pozostawia otwartym dla wszystkich użytkowników przestrzeni miejskiej pytanie o status quo pustek semantycznych, funkcjonalnych i symbolicznych w krajobrazie współczesnego miasta.
Kuratorzy i pomysłodawcy projektu VOID
Anka Bieliz i Kuba Żary